Jak czytać rabat
Rabat odejmujesz od ceny, ale płacisz go z zysku, bo Twój koszt się nie zmienia, gdy obniżasz kwotę. Zdejmij dziesięć procent ze zlecenia wycenionego na 4 500 przy trzydziestoprocentowej marży, a wcale nie oddajesz jednej dziesiątej. Oddajesz jedną trzecią tego, co miało zostać u Ciebie.
Wynik dodatkowej pracy odpowiada na jedno pytanie: ile jej musiałbyś sprzedać po niższej cenie, żeby zakończyć rok z tym samym zyskiem brutto? Powstaje z rabatu podzielonego przez to, co zostaje z marży po jego odjęciu. Dlatego pozornie niewielki rabat przy wąskiej marży zamienia się w bardzo dużo dodatkowej pracy. I dlatego ta liczba rośnie tak szybko.
Częsty błąd to porównywanie rabatu z ceną zamiast z marżą. Gdy rabat sięgnie wysokości marży, nie ma już żadnej odpowiedzi. Oddajesz wszystko, co miało zostać u Ciebie. Od tego momentu do każdego wygranego zlecenia dopłacasz, więc im więcej ich sprzedasz, tym gorszy będzie rok.
O wszystkim decydują dwie liczby. Pierwsza to cena. Druga to albo marża, po jakiej wyceniasz, albo to, ile zlecenie naprawdę Cię kosztuje. Jeśli koszt zgadujesz, zgadujesz też wszystko, co widzisz na tej stronie. Zeus trzyma przy każdym zleceniu jego własną wycenę, fakturę, wydatki i paragony, więc koszt, który wstawiasz do takiej decyzji, sprawdzasz, zamiast go pamiętać.